Prace ziemne na działce mają jedną cechę odróżniającą je od wszystkiego innego, co robimy przy domu. Wykonuje się je raz, przy jednym otwarciu wykopu, a każda późniejsza zmiana oznacza ponowne rozkopanie terenu, który tymczasem zdążył zarosnąć, zostać wybrukowany albo zabudowany.
Warto więc poświęcić kilka godzin na przemyślenie, co ma tam trafić, zanim koparka odjedzie. Kilka rur położonych na zapas kosztuje ułamek tego, co ich późniejsze dołożenie.
Spis treści
Gaz to instalacja z własnymi regułami
Przyłącze gazowe wykonuje się dziś niemal wyłącznie z polietylenu, w charakterystycznym żółtym kolorze, który jest oznaczeniem branżowym, a nie decyzją estetyczną. Rura żółta w gruncie oznacza gaz i to rozpoznanie ma znaczenie przy każdych późniejszych pracach ziemnych.
Stosowane w tych układach kształtki gazowe łączy się przez zgrzewanie elektrooporowe albo doczołowe, a nie przez skręcanie. To wymóg wynikający ze szczelności wymaganej dla medium palnego i jedna z przyczyn, dla których tej instalacji nie wykonuje się samodzielnie.
Odcinek od skrzynki na granicy działki do budynku należy do właściciela i to on odpowiada za jego stan. Warto więc wiedzieć, gdzie dokładnie biegnie, na jakiej głębokości i którędy. Głębokość przykrycia dla przyłącza gazowego jest znormalizowana, a nad rurą układa się taśmę ostrzegawczą.
Przy prowadzeniu innych mediów w sąsiedztwie obowiązują odległości minimalne, zarówno przy równoległym biegu, jak i przy skrzyżowaniach. To najczęstsza przyczyna zastrzeżeń przy odbiorze i sytuacja, w której poprawka wymaga ponownego rozkopania obu instalacji.
Woda: skręcane czy zgrzewane
Przy przyłączu wodociągowym z polietylenu wybór metody łączenia jest szerszy. Obok zgrzewania stosuje się połączenia mechaniczne, znacznie prostsze w wykonaniu i możliwe do rozłączenia.
Popularne złączki do rur pe działają na zasadzie pierścienia zaciskowego dociskanego nakrętką, który obejmuje rurę i uszczelnia ją na oringu. Montaż wymaga tylko klucza i zajmuje minutę, a połączenie przenosi pełne ciśnienie robocze.
Przy montażu liczą się trzy rzeczy. Rurę tnie się prostopadle i fazuje krawędź, bo ostra krawędź uszkadza oring przy wsuwaniu. Trzeba wsunąć ją do oporu, na pełną głębokość, co warto zaznaczyć markerem przed montażem. Wreszcie do rur o cieńszej ściance stosuje się tuleję wzmacniającą wkładaną do środka, bez której pierścień zaciskowy zdeformuje rurę zamiast ją uszczelnić.
Przy odcinkach zakopanych warto rozważyć, czy złączka mechaniczna jest właściwym rozwiązaniem. Połączenie skręcane jest rozłączalne, co bywa zaletą, ale wymaga też dostępu przy ewentualnej regulacji. Na długich odcinkach bez armatury zgrzew jest rozwiązaniem pewniejszym, bo nie ma w nim elementów wymagających dokręcania.
Woda opadowa, czyli ta, o której zapomina się do pierwszej ulewy
Podjazd i miejsce postojowe z kostki brukowej zbierają wodę z całej swojej powierzchni. Przy podjeździe o wymiarach pięć na siedem metrów jedna ulewa oznacza kilkaset litrów, które muszą gdzieś odpłynąć.
Jeżeli teren opada w stronę garażu, odpłyną do niego. To najczęstszy błąd przy zagospodarowaniu działki i przyczyna corocznego zalewania garaży w domach, w których wszystko inne wykonano poprawnie.
Rozwiązaniem jest odwodnienie liniowe przed wjazdem oraz punktowe w najniższym miejscu nawierzchni. Stosowane w tych miejscach wpusty podwórzowe i parkingowe mają klasę obciążenia dobieraną do ruchu, przy czym dla podjazdu samochodu osobowego wystarcza klasa lżejsza, a dla wjazdu, po którym wjeżdża dostawcza ciężarówka, potrzebna jest wyższa.
Kluczowy jest osadnik. Wpust bez kosza osadczego zbiera piasek i liście, które trafiają wprost do rury i osadzają się w niej. Kosz wyjmuje się i opróżnia kilka razy w sezonie, co zajmuje minutę i decyduje o tym, czy układ przetrwa lata.
Odbiornik dobiera się do warunków gruntowych. Studnia chłonna sprawdza się w gruncie przepuszczalnym, zbiornik retencyjny wszędzie tam, gdzie woda ma zostać wykorzystana do podlewania. Podłączenie odwodnienia do kanalizacji sanitarnej jest niedopuszczalne, a do deszczowej wymaga zgody zarządcy sieci.
Co jeszcze warto zakopać przy okazji
- Rurę osłonową do bramy i oświetlenia podjazdu, z linką zaciągową i zaślepionymi końcami, nawet jeżeli automatyka bramy to plan na kolejny rok.
- Drugą rurę osłonową w tej samej trasie, bo koszt to kilkadziesiąt złotych, a przyszłe potrzeby zwykle przekraczają dzisiejsze wyobrażenia.
- Przyłącze wody w głębi ogrodu, żeby nawadnianie i pobór do konewki nie wymagały ciągnięcia węża od ściany domu.
- Dokumentację przebiegu w postaci zdjęć z widocznymi punktami odniesienia, wykonanych przed zasypaniem każdej trasy.
Ostatni punkt kosztuje kwadrans i bywa najcenniejszy z całej listy. Za pięć lat, gdy trzeba będzie posadzić drzewo albo wykopać dół pod oczko wodne, będzie to jedyne źródło informacji o tym, gdzie wolno kopać, a gdzie nie.
Rury i kształtki do przyłączy, złączki oraz systemy odwodnienia wraz z danymi technicznymi znajdziesz na www.onninen.pl. Parametry przywołane w tekście pochodzą z katalogu hurtowni Onninen.






